Apetyt na ryby

W siedmiodniowym tygodniu, zgodnie z wielowiekową tradycją powiązaną ze sferą religijną, jeden dzień jest szczególny. Piątek – zwany dniem postnym, w którym należy unikać pokarmów mięsnych. Biorąc pod uwagę aspekt religijny czy też nie, istotnym wydaje się pozytywny wpływ tejże reguły. Odpoczynek od posiłków mięsnych przynieść może niewymierne korzyści zdrowotne. Wypełniając ten jeden dzień tygodnia posiłkami z ryb, z pewnością można doświadczyć niezapomnianych wrażeń smakowych. Pytanie: jakie ryby jeść? Nie będzie jednoznacznych odpowiedzi. Zakres wyboru będzie tak wielki jak ogrom różnych gatunków ryb w rzekach, morzach i oceanach całego globu. Gusta, smaki i podniebienia są różne, zatem każdy może próbować wszelkich kulinarnych zachcianek. Wyjątek stanowi jednak jeden, wyjątkowy dzień w roku, kiedy to powinno się tradycyjnie skonsumować rodzimego karpia. Smażonego, w galarecie czy przyrządzonego w innych formach, wybór pozostawiony wolnej woli i inwencji przyrządzającego Wigilijną Wieczerzę. Piękno odwiecznej tradycji posiada w sobie niezwykła moc i czar. Także powrót we wspomnieniach do lat dziecięcych, kiedy to dziadkowie przygotowywali smakowite wigilijne specjały, których smak i aromat czuje się do tej pory. Nawet rodzice, pielęgnujący te wartości i tradycje, jeśli nawet przejęli metody i przepisy od własnych rodziców i starają się je naśladować w pełni, jednak nie da się całkowicie powtórzyć tamtych klimatów. Zapach smażonego karpia dziadków pozostał w sercu na zawsze. Podobne wspomnienia w tematyce smaku i zapachu przywołują doświadczenia związane z czasami odpoczynku wakacyjnego i urlopowego. Nie trzeba zgadywać jakie miejsca związane są owymi doświadczeniami zmysłu zapachu i smaku. Szum fal morskich i ciepło piasku. Okres na który trzeba czekać cały rok. Praca i praca. Wielomiesięczne oszczędzanie i gromadzenie funduszy na dwutygodniowe wczasy, to trud tak doskonale znany przez większość marzących o wyrwaniu się choć raz w roku z szarej codzienności i spędzenia czasu z dala od stresów i problemów. Ta chwilka wyrwana z całorocznego okresu, która pozwoli poczuć się jak w raju. No, przynajmniej z dala od piekielnych trudów dni powszednich. Zapach morskich, smażonych czy wędzonych ryb, stanowi największą nagrodę za wszelki wysiłek i trud życia. Nie żal również przeznaczyć większych kwot na kupno tychże posiłków. Są z pewnością warte wydania dużych pieniędzy. Trochę szkoda, że nadmorskie kurorty wypoczynkowe zdzierają pieniądze z turystów, czasem aż przesadnie. Grzech czy nie grzech, jednak każdy posiada wolny wybór i może decydować, czy kupić taką ekscytująco smakowo rybkę czy nie, mimo wysokiej ceny. Z drugiej zaś strony – każdy chce i musi z czegoś żyć. Sprzedawcy mają również sezon, który trzeba wykorzystać, by zarobić na życie na cały rok. Sytuacja jednak nie wydaje się bez wyjścia i można znaleźć inną alternatywę, w razie gdy środki finansowe nieco ograniczają możliwości i trzeba się pohamować w nieopanowanym apetycie. Konserwy rybne, to też wyjście.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *