Sposób na nudę

Nuda, nuda, nuda… Tak często nam się to zdarza na co dzień. Nudna lekcja w szkole, potwornie nieciekawy wykład na uczelni, długa droga tramwajem do pracy lub na spotkanie, oczekiwanie w kolejce do lekarza, dentysty albo nawet do fryzjera, czy po prostu w kolejce w sklepie.

W dzisiejszym, wszechobecnym zalewie informacyjnym bardzo ciężko jest skupić swoją uwagę na dłużej. Szybko się rozpraszamy i szybko się nudzimy. Stopniowo przyzwyczajamy się do dostępności wielu bodźców i z czasem stajemy się coraz mniej na nie wrażliwsi.
W autobusach i tramwajach atakują nas plakaty reklamowe, monitory wyświetlające bezustannie oferty sklepów i lokali w danym mieście – rozkład jazdy to zwykle tylko cienki pasek gdzieś u dołu ekranu. Całe miasto gęsto wyklejone billboardami i plakatami wszelkiej tematyki i skierowanych do przeróżnych grup odbiorców. Powoli stajemy się coraz bardziej świadomi tego, jak wygląda nasze najbliższe otoczenie, jednak jeszcze nie wszystkim to przeszkadza i tak naprawdę mało się z tym robi.

Powszechność smartfonów i tabletów sprawiła, że bardzo łatwo znaleźć jest zajęcie na każdą krótką chwilę. Nie dopuszczamy do siebie ani chwili bezczynności, refleksji, obserwacji otoczenia, przyrody czy nawet drugiego człowieka lub otaczającego nas miasta.
Nie ma co się łudzić, że ten widok ludzi wpatrujących się w swoje telefony, nierzadko w charakterystycznej, lekko przygarbionej postawie, spowodowany jest nabywaniem aktualnie jakichś cennych i ważnych informacji, edukacją lub pogłębianiem swojej wiedzy z jakiejś konkretnej dziedziny, chociażby języków obcych.
To raczej wyjątkowa rzadkość.
Ten strasznie uciążliwy czas zwany nudą zazwyczaj wypełniamy sobie oglądając śmieszne obrazki i filmiki, czytając dowcipy, przeglądając memy w internecie lub odkrywając nowości na portalach społecznościowych. Przeliczając czas, jaki poświęcamy tym czynnościom, wyszłoby tego z całą pewnością naprawdę sporo.

Zdarza się również, że i w pracy, na nudnym szkoleniu, podczas luźniejszego dnia, czy w czasie nieobecności szefa, tracimy czas na nic nie wnoszące do naszego życia czynności. W sieci roi się od króciutkich gierek i zabawnych testów, typu „jaką postacią z bajki jesteś” czy „jakim pokemonem jesteś”.
Zabawy tego typu to niestety nie jest wyłącznie domena gimnazjalistów i innej, niedojrzałej jeszcze młodzieży.
Bardzo często i starsi, całkiem poważni ludzie, tracą swój czas na tego typu wynalazki, tłumacząc się tym, że należy się „odmóżdżyć”, zrelaksować, że każdy potrzebuje odskoczni, że to taki łatwy i szybki sposób na odstresowanie. Ba! Dzieci czerpią wzorce z osób starszych od siebie. Widząc na każdym kroku dorosłe osoby wpatrujące się ślepo w ekrany telefonów, chłoną ten widok i powtarzają go, choćby podświadomie.

Może warto pomyśleć o tym, aby gierki tego typu zamienić na coś wartościowszego. Wiele jest dostępnych bezpłatnych i równie łatwych w obsłudze quizów tematycznych lub z wiedzy ogólnej, można swój wolny czas poświęcić na trening języka obcego, powtórkę ze słówek czy nawet czytanie e-booka. To z całą pewnością dużo lepsze sposoby na oczekiwanie w kolejce do kasy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *